Komentarz czytań do VI Niedzieli Zwykłej

(Jr 17,58; Ps 1; 1 Kor 15,15-20; Łk 6,20-26)

W celu zrozumienia dzisiejszej Ewangelii warto cofnąć się do czasu, kiedy Izraelici wędrowali po pustyni pod przewodnictwem Mojżesza. Wówczas to Bóg nadał Izraelowi Prawo, zwane później Prawem Mojżeszowym, Torą. Zachowywanie Prawa miało być gwarancją czasu błogosławieństwa. Prawdę tę wyraża dzisiejszy psalm: Błogosławiony, kto nie idzie za radą występnych (Ps 1,1) lecz ma upodobanie w Prawie Pana (Ps 1,2) on jak drzewo, co liście jego nie więdną (Ps 1,3). Jednakże niewierność Prawu ściągnie na Izrael czas przekleństwa, który będzie jednocześnie czasem niewoli w obcym narodzie, poza Ziemią Obiecaną, szczytem zaś przekleństwa będzie śmierć (Pwt 27–30). W końcowych słowach Prawa Bóg wypowiada takie oto słowa:

Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami, pełniąc Jego polecenia, prawa i nakazy, abyś żył i mnożył się, a Pan, Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Ale jeśli swe serce odwrócisz, nie usłuchasz, zbłądzisz i będziesz oddawał pokłon obcym bogom, służąc im – oświadczam wam dzisiaj, że na pewno zginiecie, niedługo zabawicie na ziemi, którą idziecie posiąść, po przejściu Jordanu. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie (Pwt 30,15-19).

Jak wiadomo ze starożytnej historii, Izrael był poddany ciągłej opresji ze strony pogan, najpierw Asyryjczyków, potem Babilończyków, a następnie Greków i Rzymian, a zatem Izrael doświadczał nieustannego czasu przekleństwa, wiedząc, że przyczyną tego jest niewierność Prawu. Izrael wierzył jednak, że Bóg wstawi się za niewiernym Izraela i w końcu otworzy czas błogosławieństwa, pokonując zło, ucieleśnione w narodach pogańskich. Jeżeli zaś pokona zło, to oznacza, że pokona śmierć, która jest największym skutkiem zła. A skoro śmierć zostanie pokonana, to wszyscy Izraelici, którzy dotąd pomarli, zostaną wskrzeszeni do życia na wieki, żyjąc Bożym błogosławieństwem, z kolei poganie zostaną przeklęci i unicestwieni na wieki.

Tymczasem Bóg całkowicie zaskoczył Izraelitów. Owszem, dotrzymał obietnicy, ale nie mógł tego dokonać kosztem narodów pogańskich. Bóg od początku zamierzał zbawić całe stworzenie, dlatego nie pozwolił, aby śmierć jako szczyt przekleństwa dotknęła pogan na rzecz Izraela. Zesłał więc swojego Syna, Jezusa, aby wziął na siebie przekleństwo śmierci, która w istocie wisiała nad całym stworzeniem, pogrążonym w złu. Jednocześnie poprzez wskrzeszenie Jezusa do życia wiecznego, Bóg dowiódł, że zło zostało pokonane, jeżeli bowiem śmierć jest skutkiem zła, to pokonanie śmierci jest równoznaczne z pokonaniem zła.

W dzisiejszym drugim czytaniu, św. Paweł stwierdza, że Chrystus zmartwychwstał jako pierwociny spośród tych, co pomarli (1 Kor 15,20). Oznacza to, że ostateczne zwycięstwo nad złem stało się faktem, jednak jego pełna realizacja została odłożona na przyszłość, ponieważ w międzyczasie Bóg chce, aby Dobra Nowina o Bogu w Jezusie Chrystusie dotarła do wszystkich ludzi, nie tylko do Izraela. Gdyby Bóg postąpił tak jak oczekiwał Izrael, że wszyscy poganie, którzy byli wrodzy Bożemu ludowi, zostaną potępieni i unicestwieni, wówczas Bóg postąpiłby wbrew swojej obietnicy o zbawieniu całego stworzenia. Ponadto, gdyby Bóg w swoim Synu, Jezusie Chrystusie, nie wziął na siebie przekleństwa poprzez poniesienie śmierci, i gdyby nie pokonał zła poprzez pokonanie jego największego skutku, czyli śmierci, to nadal – jak mówi św. Paweł – pozostawalibyśmy w grzechu (1 Kor 15,17).

Do czasu błogosławieństwa i przekleństwa odnosi się także Jezus Chrystus w dzisiejszej Ewangelii (Łk 6,17-26). Jezus zestawia w kontraście dwie grupy ludzi: żebraków i bogaczy; głodnych i nasyconych; płaczących i śmiejących się; znienawidzonych i wychwalanych. W tym zestawieniu nie chodzi o to, że Jezus potępia tych, którzy żyją w dobrym stanie materialnym, którzy śmieją się i otrzymują laury ze strony innych ludzi. Dobra Nowina jest skierowana do wszystkich, nie tylko do żebraków i ludzi uciskanych. Bóg chce zbawić całe stworzenie. Istota tego podziału polega na tym, że z jednej strony są ludzie, którzy doświadczają na co dzień zła ze strony innych, natomiast z drugiej strony są ludzie, którzy ucieleśniają to zło. Krytyka Jezusa nie tkwi w krytyce posiadania bogactwa, lecz w krytyce wykorzystywania go w służbie zła, zamiast w służbie dobru. Miłość jest zdolna wyrażać się także poprzez wsparcie finansowe.

Jezus Chrystus, który ma przed sobą perspektywę swojej śmierci i zmartwychwstania, wypowiada błogosławieństwa i przekleństwa, aby ogłosić, że oto nadchodzi moment, w którym czas przekleństwa zostanie zamknięty, natomiast otwiera się czas błogosławieństwa. Wszyscy, którzy dotąd doświadczali zła, mogą już żyć nadzieją, że otwiera się dla nich błogosławieństwo na mocy wskrzeszenia Jezusa do życia, które dowiedzie, że zło zostało pokonane. Jednocześnie ci, którzy stali po stronie zła, którzy budowali swój błogosławiony stan na krzywdzeniu innych, mogą sami wpaść w przekleństwo, wieczne unicestwienie, jeśli nie zwrócą się na czas ku Bogu w Jezusie Chrystusie.

Bóg odłożył pełną realizację swojego zwycięstwa z nadzieją, że również wszyscy ci, którzy dotąd stali po stronie zła, dołączą ostatecznie do zwycięskiej drużyny, Kościoła Bożego. Błogosławieństwa wypowiedziane przez Jezusa, o tym, że będziemy w posiadaniu królestwa Bożego (Łk 6,20), że będziemy nasyceni (Łk 6,21), że będziemy się śmiać (Łk 6,22), że to my jesteśmy w posiadaniu bogactwa, zgromadzonego w niebie (Łk 6,23), to wszystko jest niczym innym, jak ogłoszeniem Dobrej Nowiny, że Bóg dotrzymał obietnicy poprzez swojego Syna, obiecanego Mesjasza, namaszczonego króla. Wbrew wyobrażeniom Izraela, obiecany król nie dokonał tego siłą militarną, opartą na ludzkiej sile, lecz siłą samoofiarującej się Bożej miłości.

Dopiero w świetle tej prawdy można zrozumieć w pełni słowa proroka Jeremiasza z dzisiejszego pierwszego czytania: Przeklęty ten, kto pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swojej siły (Jr 17,5), błogosławiony ten, kto pokłada ufność w Panu, a Pan jest jego nadzieją. (Jer 17,7).

mgr lic.Michał Klukowski